Jest to stosunkowo nowe, jak nie najnowsze osiągniecie w dziadzienie stomatologii. Podczas wizyty, która trwa około dwóch godzin możliwe jest uzupełnienie brakującego elementu. Wszystko zaczyna się od skanowania zęba. Pacjent w przeciwieństwie do normalnego zabiegu nie musi siedzieć z pastą w buzi, na której odciskają sobie zęby. Specjalny skaner wykonuje całą serię zdjęć, które komputer przetwarza w obraz 3D.

Na tej podstawie powstaje projekt uzupełnienia, potem obraz ten wędruje do frezarki gdzie poddawany jest ostatnim szlifom i w ciągu kilkunastu minut powstaje ząb. Jest on wyciskamy z bloczka odpowiedniego materiału. W finale możemy otrzymać koronę protetyczną, licówkę, most czy też obudowę implantu. Można też za pomocą tej techniki przygotować coraz powszechniejszy ostatnio nakład. Jest to forma odbudowy zęba, który wcześniej był zaopatrzony rozległa plombą tym samym nastąpiło osłabienie jego ścian. Dzięki niemu nie trzeba robić kolejnej plomby, czyli jeszcze bardziej pustoszyć zęba. Jest też bardziej twardy, bardziej estetyczny i szczelniejszy. Jeśli ząb ma większe uszkodzenie to czasem konieczne jest przeprowadzenie leczenia kanałowego. Ono też może być przeprowadzone podczas pierwszej wizyty. Mamy tu też do wyboru kilka materiałów protetycznych, są one dobierane indywidualnie. Tu także wytyczną może być cena, bo widełki są dość spore. Skanowanie zęba jest procedura bezpieczna i nie mamy, co się go obawiać.